Charakterystyka Santiago
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ale ja to robię dokładnie (…) Tylko że nie mam już szczęścia. Chociaż kto wie? Może dzisiaj? Każdy dzień jest nowym dniem. Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów
, zwykł mawiać.

Czytelnik szybko nabiera przekonania, że Santiago potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji na morzu, że nic nie jest w stanie go zaskoczyć. Rybak idealnie integrował się z przyrodą, do tego stopnia, iż wraz ze swoją wysłużoną łódką wydają się być częścią morskiej fauny.

Najbliższą jego sercu osobą był Manolin. Chłopiec jako jedyna osoba w wiosce nie bał się pecha rybaka i pomagał mu jak tylko mógł. Między nimi narodziła się wielka przyjaźń, która opierała się na rozmowach na temat ryb i baseballa. Santiago darzył chłopca ojcowskim uczuciem, ale nie zamierzał zastępować żadnego z rodziców Manolina: Gdybyś ty był mój, wziąłbym cię z sobą i zaryzykował (…) Aleś ojca i matki (…). Starzec wielokrotnie powtarzał na morzu, zmagając się z wielką rybą: Chciałbym tu mieć chłopca. Chyba bardziej niż fizycznie, Manolin mógłby dopomóc mu psychicznie. Santiago potrzebował wsparcia duchowego, ponieważ czuł się niezwykle samotny na pełnym morzu.

Dzięki licznym monologom poznajemy stosunek rybaka do samego siebie. Wynikało z nich między innymi, że doskonale zdawał sobie sprawę ze stanu swojego ciała i możliwości, jakie w nim drzemały: Mogę nie być tak silny, jak myślę (…), ale znam wiele sposobów i jestem śmiały. Swoje silne ręce traktował jak narzędzia pracy, a bolesne skurcze lewej dłoni uważał za zdradę ze strony własnego organizmu. Santiago musiał sam sobie dodawać otuchy w walce z marlinem i czynił to słowami: Bądź spokojny i silny, mój stary. Nie szczędził też sobie słów krytyki: Głupi jesteś (…). Zjedz drugą latającą rybę.

Santiago kochał morze i wszystko, co się z nim wiązało. Można powiedzieć, że lepiej czuł się w swojej sfatygowanej łódce na bezkresnej wodzie niż na lądzie. Szczególną miłością starzec darzył ryby. Był dla nich pełen podziwu i szacunku. Widać to doskonale w jego „rozmowach” z wielkim marlinem. Myślał o nim w następujący sposób:
Wspaniały jest, dziwny i kto wie, ile ma lat (…) Jeszcze nigdy nie spotkałem równie silnej ryby ani takiej, która postępowałaby równie dziwacznie. Może jest za mądry, żeby skakać.
Nawet po wygranym morderczym pojedynku nie stracił szacunku dla wielkiej ryby, co więcej przepraszał go nawet za to, że go zabił.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Biografia Ernesta Hemingwaya
2  Stary człowiek i morze - streszczenie
3  Motyw starości w „Starym człowieku i morzu”



Komentarze
artykuł / utwór: Charakterystyka Santiago






    Tagi: